Jeszcze bardziej niż z powodu bólu dusza cierpi przytłoczona
poczuciem rozpaczliwej beznadziei.
(...) mój mózg, teraz już bez reszty podlegał władzy
szalejących bezkarnie hormonów, był nie tyle organem służącym do myślenia, ile
instrumentem rejestrującym, minuta po minucie, zmieniający się nieustannie
poziom swojego cierpienia.
Do klasycznych symptomów depresji należy utrata wiary w
siebie oraz obniżona samoocena - tak więc straciłem niemal zupełnie poczucie
własnego ja, a wraz z nim wszelką wiarę we własne siły. Taki stan może szybko
przerodzić się w poczucie całkowitej zależności od innych, a to w dziecięcy
lęk. Człowieka ogarnia paniczny strach przed utratą rzeczy i ludzi, zwłaszcza
bliskich i drogich. Pojawia się gwałtowny lęk przed opuszczeniem i samotnością.
Kiedy choćby przez chwilę zdarzało mi się być w domu samemu, natychmiast
ogarniało mnie obezwładniające przerażenie i trwoga.
Poczucie straty i opuszczenia we wszelkich jego przejawach
jest głównym probierzem depresji - zarówno jej rozwoju, jak i,
najprawdopodobniej, źródła.

