Ads 468x60px

.

Labels

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja kryminał. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 lutego 2014

Wodne anioły - Mons Kallentoft - recenzja


Stare przysłowie mówi, żeby nie chwalić dnia przed zachodem słońca, a książki przed dotarciem do ostatniego zdania i ostatniej kropki. Ja Monsa Kallentofta pochwaliłem, wyraz swego uwielbienia na portalu społecznościowym dałem, a teraz, po skończeniu „Wodnych aniołów”, na recenzję pełną zachwytów i superlatyw ochoty nie mam, w ogóle znowu czuję się oszukany, wpuszczony w skandynawski kanał z kryminałami. Po raz kolejny, dodam.


Nigdy nie rozumiałem fenomenu Stiega Larssona i jego „Millennium", a część jego ogromnego sukcesu zrzucałem zawsze na ten nieszczęsny zawał serca, który pozbawił Larssona nie tylko możliwość korzystania z owoców sukcesu, ale i życia. A przeczytałem tę trylogię dwa razy, żeby wszystko zrozumieć, niczego, broń Boże, nie przegapić, temat pogłębiłem setką artykułów, wszelkich możliwych analiz, nie wspominając o recenzjach, i nawet książkę wieloletniej partnerki Larssona, Evy Gabrielsson, przeczytałem. I nic. Nadal nie rozumiem, i już chyba w tej niewiedzy umrę. Dużo bardziej cenię sobie Trylogię Leifa GW Perssona, a jedyny zarzut jaki mogę jej postawić to zupełnie niepotrzebny drugi tom, który już z racji mniejszej niż dwa pozostałe objętości, wygląda jakby był dopisany przypadkiem, na specjalne życzenie wydawcy, który marzył o nowej trylogii rodem ze Szwecji.
 
stat4u
 
Blogger Templates